piątek, 15 maja 2015

Wegański parmezan i risotto z kaszy pęczak



Pragnę się z Wami podzielić moim ostatnim kulinarnym odkryciem, który znacząco wpłynął na smak moich potraw w kuchni i stanowi dodatkowy smak umami. Płatki znacznie wzbogacają smak przygotowanych potraw. Płatki drożdżowe to nic innego jak NIEAKTYWNE, sproszkowane drożdże, które posiadają też takie atuty jak zawartość witamin i mikroelementów korzystnie działających na skórę, włosy i paznokcie. 

Do kupienia: HELFY.PL



Tak więc znajdziemy tutaj np:. cynk, niacynę (B3), biotynę (B7) oraz witaminy z grupy B (B5, B6, B12). Ponadto obecny w drożdżach cynk jest niezbędny dla prawidłowego wzrostu włosów. Jest również stosowany w leczeniu nadmiernie przetłuszczającej się i trądzikowej cery.

 


Przepis na wegetariański parmezan, który dodaję do wielu potraw (sałatek, past, surówek, risotta) znalazłam na kilku blogach i w książkach dla wegan. Oczywiście nie musicie go przygotowywać tak jak ja z mielonymi migdałami, wystraczy szczypta płatków, aby potrawa nabrała bardziej "mięsnego" charakteru. Jest to więc taki naturalny i zdrowy glutaminian sodu w wersji wegańskiej.  Gorąco zachęcam do zakupu płatków, ja swoje płatki znalazłam w sklepie HELFY.PL


Przepis na wegański parmezan:



Przepis na parmezan z migdałów:


  • szklanka łuskanych migdałów
  • 3 łyżeczki płatków drożdżowych
  • odrobina papryki chili
  • szczypta soli morskiej


Wszystkie składniki zmiksować w blenderze i doprawić do smaku, można dodawać do zup, makaronów, sałatek, past czy kaszotta.

Przepis na kaszotto z kaszy pęczak ze szparagami:


skłądniki:

- szklanka kaszy pęczak
- 2 i pół szklanki bulionu warzywnego
- 1/2 szklanki białego wina
- olej lub masło klarowane do smażenia
- pęczek białych szparagów
- cebula i czosnek
- przyprawy
- wegański parmezan

W dużym rondelku podsmażyć cebulkę i czosnek drobno posiekany, dodać pęczak, chwilkę podsmażyć, dodać wino i cały czas podlewać bulionem do momentu wchłonięcia całego płynu. W międzyczasie ugotować szparagi w wysokim garnku z dodatkiem odrobiny cukru i soli. Po ugotowaniu pokroić na kawałeczki i dodać do risotta. Takie risotto można wzbogacić o grzyby, pieczarki lub inne warzywa sezonowe. Posypać wegańskim parmezanem. Danie pożywne i syte!

smacznego



czwartek, 7 maja 2015

Sernik z pomarańczową nutą na czekoladowym spodzie brownie

Połączenie pomarańczy i czekolady to idealne towarzystwo, a jeszcze dodatek sernika z mascarpone tworzy naprawdę obłędny smak. Ciasto jest puszyste, bardzo delikatne w smaku, nie zawiera dużo tłuszczu. Doskonałe do kawy czy herbaty.

 

 


składniki:

SPÓD CIASTA - czekoladowe, cienkie brownie


  • gorzka czekolada
  • 100 gram miękkiego masła
  • 50 gram cukru
  • 1 jajko
  • 40 g mąki pszennej

Masa serowa: 




wiaderko mielonego sera tłustego
5 jajek
serek mascarpone 250 gram
opakowanie kremówki - szklanka 30 lub 36 %
5 łyżek mąki pszennej płaskich
budyń waniliowy
skórka starta z jednej lub dwóch pomarańczy
sok z połowy pomarańczy


wykonanie:

Najpierw przygotujemy spód czekoladowy: rozpuszczamy czekoladę, dodajemy do niej masło oraz ubite jajko i mąkę. Całość delikatnie mieszamy i wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy około 7 minut w nagrzanym piekarniku w temp 180 stopni aby ciasto stężało.

Masa serowa:

Do naczynia wkładamy ser, dodajemy mascarpone, mąkę i skórkę z pomarańczy. Całość miksujemy dodajemy cukier i po jednym jajku, na koniec dodajemy sok i śmietankę kremówkę, całość miksujemy. Masę wylewamy na ciepły spód czekoladowy i pieczemy około 1,5 godziny w temp 175 stopni C. Podajemy z ulubionymi owocami i listkiem mięty.

smacznego!




wtorek, 5 maja 2015

Restauracja Bawełna w Łodzi - owoce morza i kuchnia włoska

Restauracja Bawełna kieruje swoją ofertę dla prawdziwych smakoszy, znawców i wielbicieli kuchni śródziemnomorskiej. 





Restauracja BAWEŁNA

Rynek Manufaktury
Łódź
42 633 34 44




W tym miejscu jedzenie się celebruje, smakuje każdy kęs, doceniając kunszt i doświadczenie szefa kuchni. Bawełna to restauracja o konkretnym profilu, skierowana do osób, które chcą poznać jaka naprawdę jest prawdziwa kuchnia włoska, kuchnia jaką serwują dostojne gospodynie swoim najbliższym. Szefowa kuchni Pani Wiktoria bardzo dba o właśnie taki wizerunek: sielskiej, prostej ale niezwykle smacznej kuchni, którą doceniam nie tylko ja, ale z pewnością każdy gość zaglądający w progi tego miejsca.

 

Lokal znajduje się w łódzkiej manufakturze czyli na terenie dawnego kompleksu fabrycznego Izraela Poznańskiego. Z szacunkiem do tego miejsca pozostawiono niektóre elementy wystroju wnętrza: surowe ściany z cegły czy oryginalną podłogę. Te elementy pozwalają nam przenieść się w przeszłość, całość jednak tworzy wizje nowoczesnego i modnego lokalu.
Lokal posiada kondygnację - na parterze znajduje się kuchnia i sala dla gości, na piętrze również sa liczne stoliki i drink bar oraz kelnerzy do naszej dyspozycji.



Nie obawiajcie się, że przychodząc tutaj zabraknie dla Was miejsca! Każdy gość jest mile widziany w tygodniu jak i w weekendy.
Siedząc przy oknie możesz poobserwować przechodniów, tutaj czas płynie szybko, szczególnie gdy przed Tobą serwują TAKIE wspaniałości. Na początek zamówiłam  bulion wołowo-drobiowy z fagottini (cena 15 zł), ponieważ jak wiecie uwielbiam zupy.

 


Zupa esencjonalna, mocno wołowa, ze świetnymi włoskimi pierożkami nadziewanymi szynką parmeńską, posypanym parmezanem i natką pietruszki. Wspaniale pobudza apetyt i już masz chętkę na kolejne smakowitości. W ofercie jest jeszcze do wyboru zupa rybna z owocami morza dla smakoszy (19 zł) oraz krem z warzyw sezonowych (15 zł). Na przekąskę można tutaj też zamówić włoskie specjały np: focaccię z pastami w cenie 24 zł, pieczona paprykę, deski serów, grzanki i inne smakołyki. Dla wiecznie dbających o linię szef kuchni proponuje smaczne sałaty np. z orzechami i smażonym camembertem czy łososiem marynowanym w cytrusach)





Czas na danie główne: w karcie menu można tutaj znaleźć naprawdę sztandarowe specjały kuchni włoskiej np: makarony, tortellini, gnocchi, pizzę, lasagne, ryby, owoce morza (np małże w białym winie), mięsa np: (stek z polędwicy wołowej z sosem truflowym, kawałki wołowej polędwicy z sosem z trufli i porto z pomidorów i pieczarek). Ja skusiłam się na żeberka w sosie barbecue oraz doradę z pieca pieczoną w opalanym drewnem piecu z ziołami i cytryną.



Ryba była absolutnie fenomenalna: niezwykle świeża, jakby przed chwilą wyłowiona z wody, podana z masełkiem ziołowym i rukolą. (cena 37 zł), może faktycznie nie jest to danie najtańsze, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że trzeba domawiać dodatkowo np. ziemniaki czy sałatki, ale nie każdy ma ochotę na takie zestawienie.

 

Dodatkowo zamówiłam gniecionego ziemniaka (7 zł) oraz warzywa korzeniowe (7 zł) czyli świeże warzywa z patelni ze świeżymi ziołami lekko karmelizowane oraz mix sałat z parmezanem i dressingiem.

 

 
Całe danie jest godne uwagi, szczególnie jeśli kochacie naprawdę świeże, wysokiej klasy ryby, które rozpływają się w ustach. Żeberka też były smaczne, jak dla mnie troszkę za mało zgrillowane, ale miały fajny sosik, danie spore, mięso mięciutkie, odchodzące od kości. Miłe danie.  

 


Warzywa polecam też szczególnie, bo pietruszki z patelnie nie dostaniecie raczej w łódzkich lokalach, a szkoda bo jest przepyszna.



I teraz kolej jak dla mnie hit tego lokalu oraz obowiązkowe danie dla miłośników PRAWDZIWEJ włoskiej pizzy na cieniutkim cieście wypiekaną w piecu opalanym drewnem: mogę teraz pisać bez końca, bo chyba pierwszy raz od wielu lat nie licząc pobytu we Włoszech udało mi się ponownie skosztować tak wybitnego dania. Brawa dla szefa kuchni i jego pomocników, którzy potrafią tak dobrać składniki aby nie przytłoczyć smaku tego delikatnego ciasta.

 

Możesz tutaj wybierać z około 10 rodzaju pizzy, każda z nich ma około 32 cm średnicy. Poniżej prezentuję dzieło kucharza, który zaserwował tutaj pizzę z różnymi składnikami (możecie poprosić o taki miks) i tak mogłam dzięki temu skosztować pizzy z salami pikantnym, szynką parmeńską, rukolą i płatkami parmezanu, z ananasem, pieczarkami i gotowaną szynką - wszystkie rodzaje z mozzarellą). Naprawdę taką pizzę jestem w stanie zjeść calusieńką! Pycha, najlepsza w Łodzi, koniec kropka! Jeśli będziecie w Manufakturze i chcecie zjeść NAJLEPSZĄ pizzę w mieście, to tylko tutaj.


Faktycznie dużo słyszałam o pizzy jaką serwują w Bawełnie, ale słyszeć to nie to samo co móc spróbować... no i się nie rozczarowałam, wręcz przeciwnie -  biję brawa dla właścicieli, managera i szefów!



Na uwagę zasługuje też spora piwniczka zaopatrzona w wina  musujące, czerwone, białe, różowe, w której panuje niska temperatura, wina tak jak winno być leżakują na regałach. Można tutaj też oczywiście skosztować np: Sasso Al Poggio Supertuscan i innych lokalnych win włoskich.

 

Reasumując:



Bawełna to lokal dla osób doceniających wysoką jakość potraw, włoskie smaki, nowoczesność i tę europejskość, która zawitała do naszej rodzimej Łodzi. Lokal jest nowoczesny, obszerny, można w nim również spędzić miło czas większą grupą a w winiarni, w intymnej atmosferze kosztować z różnych gatunków win. Restauracja dba o jakość potraw, szczególny nacisk kładzie na ich świeżość, nie użyczycie tutaj dań z produktów mrożonych, nie ma takiej opcji. Po biesiadzie wychodzicie z lokalu z pełnym, ale nie przeciążonym żołądkiem, oczarowani gościnnością i poziomem serwowanych potraw.

Arrivederci!











Zupa krem porowo-marchewkowa z imbirem

Taką pyszną, lekką zupę polecam osobom ceniącym warzywne kremy. Aomatyczny i naprawdę głęboko warzywny smak, jaki wyszedł z połączenia pora, pomidorów, marchewki i przypraw oraz świeżego imbiru przypadnie Wam do gustu.  Dodatkową atrakcją jest tutaj mięta, którą można dodać, i  która dodaje tutaj ten tajemny smak, ale niekoniecznie.

 

 


składniki:

- cebula czosnkowa
- bardzo duży por
- pomidory - 3 sztuki lub puszka pomidorów
- 2 duże marchewki
- płatki drożdżowe (może być ser np. parmezan)
- mięta
- kawałeczek świeżego imbiru
- 2 ząbki czosnku
- przyprawy: kurkuma, pieprz, papryka, sól morska, troszkę cukru brązowego

opcjonalnie: mały ziemniak do zagęszczenia zupy,
makaron

przygotowanie:

do dużego rondla włóż pokrojona w piórka cebulę, dodaj pokrojony w krążki por, czosnek, całość podsmaż około 4 minuty. Dodaj pokrojoną w kostkę lub plasterki marchewkę, podsmaż całość 6 minut, dodaj pomidory i kawałek imbiru starty na drobnych oczkach. Całość zalej litrem wody i gotuj około 15  minut, na koniec dodaj przyprawy, podawaj z posiekanymi listkami mięty.

środa, 29 kwietnia 2015

Steki w Łodzi Tango Argentino Steakhouse - opinia

Tango Argentino Steakhouse

Łódź, ul. Traugutta 14
(skrzyżowanie ulic Traugutta i Sienkiewicza)
Tel. 726 29 77 25

Menu restauracji TUTAJ




W mieście Łodzi w samym jego centrum znajduje się wyjątkowe miejsce na kulinarnej mapie - restauracja serwująca najprawdziwsze i najsmaczniejsze steki  z argentyńskiej wołowiny Tango Argentino Steakhouse!



To właśnie tutaj dania osobiście przygotowuje i nadzoruje rdzenny mieszkaniec Argentyny Franco Cambareri: steki, antrykoty, rostbefy , polędwice i inne pyszne dania kuchni argentyńskiej. Najbardziej na uwagę zasługuje fakt, iż mięso z jakiego przygotowano dania to wyłącznie wołowina argentyńska czyli najwyższej jakości mięso, niezwykle wartościowe i uznane na całym świecie. Wołowina argentyńska charakteryzuje się wysoką zawartością kwasów tłuszczowych z grupy omega-6 i omega-3, i to są właśnie te kwasy najzdrowsze dla naszego organizmu, poza tym zawiera żelazo i cynk - jest to więc jedyny gatunek mięsa czerwonego, który korzystnie działa na nasze zdrowie, istny ewenement! Osoby o wysokim stężeniu złego cholesterolu mogą sobie bez wyrzutów pozwolić na taką mięsna ucztę.



Dlaczego właśnie wyłącznie mięso z argentyńskiej krowy jest tak wyjątkowe i zdrowe? Największe znaczenie ma tutaj sposób chowu bydła: krowy są pasione na rozległych pastwiskach, rozkoszując się soczystą, zieloną trawą nieskażoną żadną chemią czy hormonami. Dodatkowe czynniki to takie atrakcje dla krówki jak mozliwość wyhasania się, duży teren, bezstresowe wychowanie, odpowiednie warunki pogodowe - mięso od szczęśliwej krowy naprawdę smakuje znacznie lepiej!

 

Restauracja znajduje się blisko głównej ulicy Łodzi - i największego deptaka w Europie przy ulicy Piotrkowskiej. Wystarczy skręcić przejść kilkanaście kroków i właściwie na rogu z ulicą Sienkiewicza znajduje się nasz cel. Lokal nie jest ogromny, ale przytulny i klimatyczny, a to za sprawą energetycznie pomalowanych ścian na kolor czerwony. 

 

W restauracji zamawiamy głównie mięso, ale też można skusić się na kilka ciekawych przystawek czy pyszny deser. Na początek zamówiliśmy empanadę: są to dwa argentyńskie pierogi z chrupiącego ciasta smażone w głębokim tłuszczu. Są dwa rodzaje farszu i obydwa są niezwykle smaczne: z wołowiny, papryki, oliwek, jajka na twardo, cebuli lub z żółtego sera i szynki, podawany z sosem pomidorowo-paprykowym (2 szt.)

 


Czas na wielką mięsną ucztę! Przyznam szczerze, że był to mój debiut jeśli chodzi o wołowinę argentyńska i prawdziwie mięsne steki znane na całym świecie, nie mogłam się więc doczekać pierwszego kęsa. Jestem dość wybredna jesli chodzi o mięso i musi być naprawdę mięciutkie i odpowiednio przygotowane bo jestem marudna w jedzeniu.





Zamówiliśmy antrykot i rostbef po 200 gram (ceny około 50 i 60 zł) do tego warzywa z grilla z serem pleśniowym, grube frytki oraz czerwone wino CABERNET SAUVIGNON (cena 12 zł).





  na zdjęciu: antrykot


Zacznę od mięsa, które jest tutaj gwiazdą wieczoru. Zamówiliśmy średnio wysmażone czyli medium rare. Przy okazji na samym końcu przypominam stopnie wysmażenia mięs o jakie można poprosić szefa kuchni.
Mięso nie jest przytłoczone żadnymi przyprawami. Czułam jedynie lekką nutę soli i może pieprzu, ale właściwie żadnych innych przypraw. Czuć jedynie samą kwintesencję mięsa, dym z grilla. To doznanie na pewno długo zapamiętam, bo dla smakoszy i znawców mięsnych potraw to danie jest po prostu krańcem szczęścia i czymś wybitnym. Kucharz z wielkim z szacunkiem traktuje swój produkt. Podchodzi do niego delikatnie, na talerzu więc widać tez doświadczenie kucharza i jego umiejętności obróbki tego szlachetnego i nie taniego mięsa.

 

 na zdjęciu: rostbef

Na uwagę tez zasługują przepyszne grube aż słodkie ziemniaki smażone i warzywa. Wina w restauracji to oddzielny temat, bo z tego co wiem to są komponowane skrupulatnie tak, aby świetnie komponowały się z daniami serwowanymi przez kucharza. Ja próbowałam czerwone wino i jest naprawdę świetnie dobrane. O winach można przeczytać TUTAJ


Mięso jak widać podawane jest z gałązką świeżego rozmarynu oraz przepysznymi sosami z oliwą: z pomidorków suszonych, papryki i przypraw, to właśnie tym sosem można sobie "doprawiać" według uznania mięso, jeśli wolicie bardziej przyprawione dania to ten sos jest idealny do tego celu, jeśli jednak wolicie czuć każdy kęs tego pysznego i wyjątkowego mięsa, możecie oszczędnie stosować sos.

Ogólnie restauracja jest naprawdę wyjątkowa dzięki temu, że na jakiś czas możemy przenieść się na odległe pastwiska Argentyny, poczuć ogromny szacunek kucharza prawdziwego argentyńczyka do swojego szlachetnego produktu. Na ścianach w lokalu jest mnóstwo zdjęć związanych z tym barwnym krajem łącznie z mozliwością nauki tanga argentyńskiego.

Szef kuchni to naprawdę bardzo ciepła z poczuciem humoru osoba, dusza towarzystwa, pragnę pochwalić tez przemiłą obsługę lokalu, która idealnie pasuje do tego miejsca - Pani kelnerka zna się na daniach które serwuje, jest przy tym niezwykle miła z poczuciem humoru co bardzo sobie zawsze cenię. Miejsce załsuguje na odwiedzenie, tutaj jest inaczej niż w innych lokalach, naprawdę musicie to przeżyć sami...

Buen provecho!


Rodzaje wysmażenia mięs:

Blue – stek bardzo krwisty - stek lekko obsmażony z każdej strony,  mięso w środku surowe i ciepłe

Rare - stek krwisty - słabo wysmażony– mięso czerwone w środku z rozpoczętym procesem ścinania białka, czerwone i krwiste

Medium rare – średnio krwisty, mięso w środku zmienia kolor na jaskrawo czerwony, a osocze delikatnie brunatnieje

Medium – średnio wysmażony, osocze po naciśnięciu jest już brunatnawe, mięso jeszcze bardziej jędrne

Medium Well – dobrze wysmażony, pod dotknięciem stek jest twardawy i elastyczny.

Well done – stek bardzo dobrze wysmażony, mięso koloru brunatnego




czwartek, 23 kwietnia 2015

Greckie kotleciki bifteki z serem feta


 

Uwielbiam wariacje z mielonego, podaję kotlety z różnymi dodatkami w różnych wersjach (z rodzynkami, kukurydzą, suszonymi pomidorami, oliwkami itp), teraz czas na wersję grecką, w oryginale nie panierujemy w bułce i nie dodajemy jajka, a także grillujemy kotlety.  Ja troszkę spolszczyłam ten przepis, dodałam jajko i popanierowałam, bo chciałam napchać męża do obiadu:)



Ta wersja z serem feta jest smaczna, nie trzeba solić mięsa za bardzo, naprawdę polecam! Zrobiłam kotleciki z samą fetą, ale do kotlecików dodaje się w oryginale oliwki, suszone pomidory - co kto lubi:)

składniki:

1/2 kg mielonego mięsa wołowego lub wołowo-wieprzowego
pół paczki sera feta
1 łyżka naturalnego gęstego jogurtu greckiego
1/2 łyżeczki musztardy
1 ząbek czosnku
przyprawy: sól, pieprz, papryka, kmin rzymski


opcjonalnie:  posiekane czarne oliwki, suszone pomidory


Wszystkie składniki dokładnie wymieszać (ja dodałam jednak jedno jajko, ale w oryginalnym przepisie nie ma jajka. Dodać pokruszony ser feta. Formować kotleciki i grillować. Jeśli robicie wersję po mojemu, to po opanierowaniu smażymy w głębokim tłuszczu na oleju.

Cieciorka w pomidorach i sosie słodko-kwaśnym

Cieciorka zagościła już na dobre w mojej kuchni, jest nie tylko bardzo pożywna i zdrowa, ale spełnia też doskonale rolę pełnowartościowego posiłku w ciągu dnia. Robię z niej hummusy lub pasty a także podaję z pomidorami, bo cieciorka bardzo lubi towarzystwo pomidorów.

 

 


składniki:

- 30 dag cieciorki
- cebula
- pomidory świeże lub z puszki
- pół słoiczka sosu słodko-kwasnego
- czosnek
- przyprawy (pieprz, kurkuma, sól, papryka słodka)
- natka, bazylia



Dzień wcześniej cieciorkę namoczyć na noc. Ugotować z łyżeczką sody do miękkości. W dużym rondlu podsmażyć cebulkę z czosnkiem, dodać pomidory i sos, doprawić do smaku, Dodać miękką cieciorkę, posypać natką lub bazylią, gotowe!

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Chrzanowa zupa krem z jabłkami i ziemniakami

Zachęcam do ugotowania tej przepysznej, mocno chrzanowej zupy chrzanowej z jabłkami i ziemniakami. Można ją podać z grzankami lub makaronem (ja osobiście preferuję drobny makaron). Jest syta i naprawdę pyszna. Inspiracja: czosnekwpomidorach.pl



składniki:

- średniej wielkości por
- duże jabłko
- 3/4 litra bulionu drobiowego lub warzywnego
- 3 łyżki chrzanu
- 2 ziemniaki pokrojone w kostkę
- 3/4 szklanki śmietany 18 % (dla złagodzenia smaku można połączyć ze śmietanką słodką)
- cebula
- masło klarowane lub olej

Przygotowanie:

W dużym garnku, na maśle lub oleju podsmażyć pociętą w krążki cebulę i por. Chwilę smażyć, dodać pokrojone w kostkę ziemniaki, zalać bulionem i gotować około 15 minut, aż warzywa będą miękkie. Dodać pokrojone w kostkę obrane jabłko, śmietanę, sól oraz świeżo zmielony pieprz. Całość zmiksować i podawać z ulubionym dodatkiem.

smacznego!


środa, 25 marca 2015

Sernik gotowany z ajerkoniakiem i polewą czekoladową

Sernik gotowany to moje ulubione ciasto - zawsze wychodzi, jest szybkie i proste do zrobienia, a smakuje obłędnie! Nie znam osoby, której nie smakowałoby to ciasto, a po wielu wariacjach prezentuję swój ulubiony przepis (można zrezygnować z prawdziwej wanilii i ajerkoniaku a i tak będzie pyszne):



składniki:

- wiaderko sera (stawiam na ser ULUBIONY)
- paczka masła 80 % tłuszczu
- paczka herbatników
- 2 budynie waniliowe
- laska wanilii
- 1/2 szklanki ajerkoniaku Starotoruńskiego
- 5 jajek
- 1/2 szklanki cukru
- 2 łyżki kakao lub tabliczka gorzkiej czekolady na polewę
- otarta skórka z pomarańczy
- wiórki kokosowe

wykonanie:

1. Do dużego garnka włożyć masło, rozpuścić na małym ogniu, dodać ser z wiaderka, cukier i jajka, całość dokładnie wymieszać i gotować około 5 minut, żeby nie było grudek, dolać ajerkoniak i wanilię.

2. Dodać BUDYNIE waniliowe, wymieszać żeby nie było grudek, gotować około 5 minut.

3. Formę - najlepiej prostokątną dość dużą, wyłożyć herbatnikami.

4. Wylać na warstwę herbatników masę budyniowo-serową jeszcze gorącą, wyłożyć drugą warstwę herbatników.

5. Zrobić polewę z czekolady lub z kakao (2 łyżki cukru, 2 łyżki mleka, 1/4 kostka masła i 2 łyżki kakao). Polać polewą ciasto i posypać wiórkami, zetrzeć skórkę z pomarańczy.

6. Sernik włożyć do lodówki - najlepiej smakuje na drugi dzień, ale kto by to wytrzymał?

niedziela, 22 marca 2015

Krem z buraka z mlekiem kokosowym




Polecam nasze ulubione, tradycyjne danie,  nieco w innej odsłonie, krem z buraka z mleczkiem kokosowym jest przepyszny, można go podać nawet jako wykwintną przystawkę na imprezie, jest lekki i ma aksamitny smak, wykonanie niezwykle proste. Potrzebujesz:

- 2 lub 3 duże buraki
- 4 ząbki czosnku
- pół cebuli czosnkowej
- 2 cm imbiru
- bulion drobiowy lub warzywny około 3 szklanki
- łyżka oleju ryżowego lub innego, odrobina masła
- natka pietruszki lub kolendra (świetnie pasuje też bazylia)
- puszka mleka kokosowego (ja dałam pół puszki)
- Przyprawy: sól, pieprz świeżo mielony, papryka w proszku, kurkuma

opcjonalnie: papryka chili (jeśli lubisz pikantne dania), makaron, ryż)

Buraki wyszorować, upiec w piekarniku w łupinach zawijając w folię lub ugotować w łupinach (ja tym razem gotowałam). W dużym rondku rozgrzać olej z odrobiną masełka, dodać posiekaną cebulę,  posiekane ząbki czosnku i imbir (oraz paprykę chili jeśli decydujesz na ostry smak). Pokroić w kostkę upieczonego lub ugotowanego buraka. Całość chwilę podusić, dodać bulion. Przyprawić do smaku, dodać pół natki pietruszki. Całość zmiksować blenderem. Podawać z makaronem lub innym ulubionym dodatkiem.

smacznego!!

wtorek, 17 marca 2015

Restauracja Piwnica Łódzka - opinia, menu, ceny

Piwnica Łódzka

ul. Sienkiewicza 67 lok. U7,
90-009 Łódź
restauracja-piwnicalodzka.pl




Lubicie smacznie zjeść? Szukasz miejsca, gdzie można miło spędzić czas i czuć się po królewsku przyjętym, nasyconym najwspanialszymi przekąskami i daniami? Zapraszam w podróż do tradycyjnej, regionalnej kuchni z regionu łódzkiego, gdzie szef kuchni Pan Sebastian Spychała zaprasza na wybitne dania, przypominające smaki dzieciństwa z tą subtelną nutą nowoczesności, która nie przytłacza a pomaga odkryć dania w nowej wersji.



Restauracja PIWNICA ŁÓDZKA to moje nowe odkrycie i restauracja, która według mnie plasuje się w top 3 rankingu najlepszych łódzkich restauracji. Nie sposób nie zauważyć tutaj wpływów kuchni żydowskiej, która przecież miała ogromny wpływ na polską gastronomię. Jeśli lubicie pyszną kaczkę, pierogi, gęsi pipek to tutaj zjecie te dania na najwyższym poziomie, rozpływające się w ustach!



Restauracja mieści się w Łodzi przy ulicy Sienkiewicza - można zaparkować na dużym parkingu nieopodal Urzędu Miasta lub na pobliskiej ulicy. Można też spacerując Piotrkowską przejść pasażem Schillera i tutaj zaraz będzie nasza  kulinarna oaza.

Jak sama nazwa wskazuje lokal znajduje się w piwnicy przedwojennej kamienicy, jest pomysłowo wykonany i niezwykle przytulny. Troszkę mi jednak brak tutaj okien, bo lubię obserwować przechodzących ludzi, ale jak tylko zaczęłam spożywać posiłek, zapomniałam o Bożym świecie...

Karta menu nie jest przytłaczająca, łatwo zdecydować się na lokalne przysmaki. No cóż muszę się od razu przyznać, że jestem łodzianką z krwi i kości i moja prabacia z babcią gotowały najlepiej (tak mi się wydawało do teraz), przepyszne śledziki, czerwony barszczyk, prażoczki z kapustką to były genialne, proste dania. Byłam nastawiona wiec na surową krytykę i porównywanie potraw zaserwowanych przez młodego w sumie kucharza. Jakież było moje zdziwienie, że dania są idealnym odzwierciedleniem smaku, który pamiętam z dzieciństwa a to naprawdę nie jest łatwe.

Na początek rozsmakowałam się w przepysznym lepioszku z mięsem i kwaśną śmietaną. Danie wykonane z ziemniaczków, opiekane, w środku aromatyczne mięsko, przełamane smakiem kwaśnej śmietany.





To naprawdę świetna przystawka podawana na ciepło, która potrafi od razu zaspokoić wasz głód. Polecam ją jak tylko będziecie w Piwnicy.





Kocham zupy, a barszcz czerwony to mój smak z dzieciństwa, babcia zawsze mnie się pytała: wnusiu co dzisiaj zjesz na obiadek? Niezmiennie była ta sama odpowiedź: barszczyk zabielany! Czasem gotuję go w domu, ale miałam ochotę na propozycję szefa kuchni, czyli podanie go z pierożkiem. Barszczyk wrzosowy oczarował mnie i moje partnera, był esencjonalny, mięsny a ten pierożek to taka kropka nad i.. nawet teraz jak to piszę, łykam ślinkę:) Cena 12 zł


Kolejna przystawka to pasztet z kaczki z konfiturą z czerwonej cebul i  jarzębiny - smak gorzki, słodki, słony - czyli wszystko co potrzeba aby zaspokoić wysokie wymagania podniebienia. Pyszne i wyraziste dzięki dodatkom. Cena 17 zł



Wiecie o tym, że śledzik kocha ziemniaka? To takie łódzkie połączenie, ale takiego śledzie nie ma w całej Europie - śledź mięciutki, idealnie doprawiony  z gęstym sosem majonezowym z dodatkiem jabłuszka i tu uwaga: pieczonymi ziemniakami - no po prostu pychotka!  Śledź pod tą smakowitą pierzynką to koszt 13 zł - warto!


Pora na kolejne kulinarne dzieło sztuki - gęsi pipek na gryczanym placuszku - takiego mięsa nie można przegapić: kruchutkie, z przepysznym sosem pieczeniowym, świetnie komponujące się z placuszkiem - niebo w gębie! Koszt - 15 zł a porcja słuszna:)



Na koniec zostawiłam sobie danie, które śni mi się po nocach - zaskoczenie tego sezonu, no cóż jeśli wam się przyznam, że zwykłe knedle tak mnie oczarowały to chyba zmienicie o mnie zdanie, ale to prawda... Knedle można wybrać z nadzieniem mięsnym lub owocowym, ja kosztowałam knedli z jabłkiem. To są ogromne knedle wielkości pączka, polane masełkiem z bułeczką, mocno ziemniaczane, puszyste, z pysznym nadzieniem podane na słodkiej, młodej kapustce z dodatkiem cynamonu - tak robił;a moja babcia! Nie mogę uwierzyć, że ktoś potrafi odtworzyć te dania po 30 latach...



 Danie niezwykle sycące, ale tak pyszne, że nie sposób być tutaj i tego nie zamówić. Oczywiście słyszałam wiele dobrego o prażokach, kaczce i innych daniach, ale żołądek jest tylko jeden.  Na szczęście zbliża się wiosna a ja szykuję się na kolejne poznawania kulinarnych talentów Pana Sebastiana. Tym bardziej, żę restauracja zaprasza na dania sezonowe a nawet weekendowe propozycje, które można zobaczyć na fanpage na Facebooku  - TUTAJ


Cena knedli - 21 zł lub 24 - w zależności od ilości, warte każdej ceny!



 






wtorek, 24 lutego 2015

Chleb drożdżowy bez wyrabiania - sprawdzony przepis!

Niedzielne śniadanko i zapach pieczonego, domowego chlebka - taki poranek to miły początek dnia! Ciepła kromka chleba, świeże masełko, konfitury, aromatyczna kawa, och to mi się podoba!. Chleba nie trzeba wyrabiać, ale należy przygotować zaczyn dzień wcześniej i wstawić do lodówki na całą noc. Ja piekę w garnku rzymskim, ale można w dowolnym naczyniu żaroodpornym. 


składniki:

- 10 gram drożdży
- pół kilograma mąki (około 2,75 szklanki)
- dwie łyżeczki małe soli
- 350 ml wody



Przygotowanie chleba:

w dużej misce rozkruszyć drożdże i zalać wodą (nie musi by ciepła) jak się rozpuszczą dodać mąkę i sól, wymieszać drewnianą łyżką kilka razy. Nakryć miskę folią spożywczą i wstawić do lodówki na całą noc. Oczywiście można też zrobić po powrocie z pracy - jak będzie stał zaczyn dłużej nic się nie stanie.
Następnie wyjąć ciasto na chleb i przełożyć na ściereczkę lnianą posypaną obficie mąką. Rozciągnąć ciasto w kwadrat i zawinąć boki czyli dwa boki przecilewgłe założyć na siebie a potem dwa kolejne. Posypać mąką. Pozostawić w ciepłym miejscu na 30 minut.

W tym czasie do zimnego piekarnika wstawić garnek rzymski i nagrzać piekarnik do 220 stopni C, jak się nagrzeje przełożyć ostrożnie chlebek i przykryć pokrywą. Piec przez około 35 minut, potem odkryć pokrywę i piec jeszcze 15-20 minut do zrumienienia skórki.

Pamiętajcie aby garnek rzymski nie kłaść do nagrzanego piekarnika tylko do ZIMNEGO bo inaczej pęknie.
Chlebek jest pyszny i starcza na śniadanko i kolację, jest pyszny, chrupiący, pachnący, po prostu nasz!




Przepis na chleb pochodzi z bloga: podbeskidzkimniebem.blogspot.com/2013/01/chleb-bez-wyrabiania.html

poniedziałek, 16 lutego 2015

Perliczka - jak upiec, żeby nie była sucha

Perliczkę można już dostać w wielu marketach, ja kupiłam z polskiej hodowli mrożoną.  Ten drób będzie z pewnością urozmaiceniem  i idealnym daniem na niedzielny, uroczysty obiad. Perliczkę warto umyć,  a następnie osolić i zostawić na całą noc w lodówce. Podaję przepis na przepyszną, mięciutką, wybitnie kruchą perliczkę, która dosłownie rozpływała się w ustach:




- perliczka
- pół kostki masła
- cytryna
- łyżka miodu płynnego
- pieprz cytrynowy lub świeżo mielony
- 3 ząbki czosnku
- tymianek suszony
- cebula
- oliwa z oliwek
- opcjonalnie: zioła np: natka pietruszki, świeży tymianek

Po wyjęciu z lodówki perliczke umyć, oszuszyć. Do głębokiej miski włożyć pół kostki masła (nie powinno być zbyt miękkie), dolać łyżkę oliwy z oliwek, ceytryne przekroić na pół, wycisnąc sok z połowy cytryny, dodać zmiażdżone ząbki czosnku (i ewentualnie zioła, natkę itp), dodać pieprz, tymianek i całość wyrobić rękoma na gładką masę.

Odchylić skórę na piersiach perliczki oraz koło szyi i wsadzać tam kulki z masła. Natrzeć w środku i na wierzchu, całość polać jeszcze odrobiną oliwy z oliwek.

Do środka  perliczki włożyć drugą połowę cytryny oraz cebulę obraną z łupin.

Piekarnik nagrzać do temp 220 stopni C (około 25 minut), włożyć perliczkę do naczynia żaroodpornego i piec odkrytą około 15 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 180 stopni, przykryć naczynie i piec około 50 minut, nastepnie znowu odkryć i dopiekać, aż się zrumieni.

Gwarantuję, że obiad będzie naprawdę wyśmienity! Smacznego!

Uwaga: perliczka nie jest dużym ptakiem, myślę, że z powodzeniem najedzą się 3 głodne osoby.




niedziela, 15 lutego 2015

Amerykańska kuchnia w Łodzi - raj dla mięsożerców!

Od dawna miałam ochotę na grubego, prawdziwego, soczystego hamburgera i dobrze wysmażonego steka. Przymierzałam się do odwiedzenia restauracji American Bull w Manufakturze, ale jakoś mi schodziło.



American Bull – Rynek Manufaktury
ul. Drewnowska 58b
91-071 Łódź
tel: 42 633 80 21
www.american-bull.pl


Jednak zachęcona akcją Blogerzy Smakują postanowiłam jednak działać zdecydowanie i skosztować specjałów amerykańskiej kuchni.



W sobotni, słoneczny dzień udałam się więc na kulinarną podróż po Stanach - tak daleko a zarazem tak blisko. Usiedliśmy z mężem  w dużym przestronnym ogródku. Lokal jest wyposażony w naprawdę dużą ilość miejsc i gotów na przyjęcie wygłodniałej armii ludzi.



Na początek zamówiliśmy coś do picia: mąż wziął ulubione piwko a ja orzeźwiającą lemoniadę limonkowo-miętową ze zmielonym lodem.  Jeśli będziecie kiedyś zmęczeni zakupami lub gorącym dniem to ten napój naprawdę Was wspaniale orzeźwi!

Karta jest bardzo sensowna i nie za długa, niczego w niej nie brakuje. Znajdziecie tu liczne przystawki np. krewetki i zupy. Wybrałam pożywną zupę z wołowiną, fasolą, papryką i kukurydzą podawaną z małymi apetycznymi grzankami z serem. Oczywiście o zupę już zaczęliśmy się troszkę bić, bo była naprawdę pyszna: nie za ostra (jak ktoś ma ochotę można sobie doprawić do smaku), gęsta, pełna świeżutkiego mięska i warzyw. Mocno pomidorowa - żadnego koncentratu tylko świeżutkie pomidory! Polecam Wam tę zupę, następnym razem skosztuję tutaj cebulowej. Już samą zupą naprawdę można się porządnie najeść.
Cena zupy: 14,90 zł



W amerykańskiej restauracji American Bull koniecznie trzeba skosztować takich specjałów jak hamburger czy stek. Dlatego też wybrałam Rib Eye Steak z grillowanymi warzywami i ziemniakami opiekanymi. Sposób podanie potrawy był miłym zaskoczeniem: na drewnianej grubej desce otrzymacie pokaźnego steka, wysmażonego zgodnie z życzeniem, na drugim talerzu górę świeżych warzyw grillowanych, idealnie doprawionych i aromatyczne, smaczne łódeczki ziemniaczane. No powiem wprost: wyżerka nieziemska! Mięso jest najwyższej jakości, hojność szefa kuchni nie zna granic. Jestem pod wrażeniem i  polecam wszystkim mięsożercom! 
Dodam jeszcze, że do mięsa macie do wyboru 3 sosy, ja wybrałam Barbecue.




Cena dania 43 zł, ale jest też do wyboru np. stek z oryginalnej argentyńskiej wołowiny, jeśli ktoś nigdy nie próbował to już teraz w Łodzi w tej restauracji można skosztować.


Można też dodatkowo gratis otrzymać masełko czosnkowe.

Jedliście kiedyś poliki wołowe? To danie skradło moje serce i polecam każdemu, kto lubi delikatne mięso w sosie pieczeniowym. Mięso podawane jest w tym przypadku z kremowym puree ziemniaczanym, pięknie podanym oraz sałatką z warzyw (można sobie wybrać warzywa grillowane czy gotowane). Cała potrawa naprawdę jest idealnie doprawiona i polecam na niedzielny obiad z całą rodziną. Do dzisiaj czuję smak tego dania na podniebieniu! Danie jest spore i jedna osoba porządnie się nim naje.
Cena dania: 31 zł



I uwaga - wreszcie przyszła kolej na najpyszniejszego, soczystego prawdziwego hamburgera amerykańskiego! Zapomnijcie o tych falsyfikatach i podróbkach hamburgerów z budek i barów czy pseudorestauracji - tutaj zjecie amerykańskiego wypasionego hamburgera z porządnie doprawionego mielonego mięsa wołowego! Chrupiąca bułka z ziarnami słonecznika, duża ilość mięsa rozpływającego się w ustach (ilość mięsa 200 gram!), doskonale zbalansowane dodatki i sosy - naprawdę można zjeść i umrzeć:) ale ze szczęścia.
Do  każdego hamburgera otrzymujecie w zestawie grube frytki i przepyszną sałatką colesław (ta sałatka jest boska po prostu).
Tutaj możecie też zamówić burgera z mięsa baraniego. Kusiło mnie, ale może następnym razem.

Cena tego sycącego dania dla wygłodniałego: 24,90 zł




Polecam polecam polecam! Dania w American Bull naprawdę Was zachwycą, to moja nowa ulubiona restauracja i nie mogę się doczekać kiedy uda mi się spróbować innych dań.  Tutaj jest miło, świeżo, pysznie!

Kilka słów o obsłudze - muszę tutaj też wspomnieć o obsłudze w tej restauracji. Zostawiłam ten wątek na koniec, ponieważ naprawdę dawno nie spotkałam się z tak NATURALNĄ , uśmiechniętą i spontaniczną obsługą. Żadnego sztywniactwa czy nachalności. Dziewczyny są po prostu przychylnie nastawione do gości, miałam wrażenie, że przyszłam nie do lokalu, tylko do bliskich znajomych w odwiedziny. To nie lada sztuka wypracować w sobie taki niewymuszony luz zachowując przy tym klasę i szacunek dla klienta. Brawo!



Podsumowanie

Jestem na tak! Restauracja absolutnie spełniła moje oczekiwania o prawdziwym hamburgerze. Wszystkie dania hojnie podane, świeże, smaczne i idealnie doprawione. Uczta dla mięsożerców! A ja nim jestem i nic tego nie zmieni....


Na koniec tylko dodam, że na dania oczekuje się niezbyt krótko, Wynika to z faktu, że są one przygotowywane na bieżąco pod indywidualne zamówienie. Tutaj nie ma nic mrożonego czy odkładanego z dnia na dzień. Wszystkie produkty są pierwszej jakości i jeśli jesteście bardzo głodni to najpierw zamówcie sobie zupę czy przystawkę i czekajcie cierpliwie na dalsze potrawy bo warto!





American Bull – Rynek Manufaktury
ul. Drewnowska 58b
91-071 Łódź
tel: 42 633 80 21
www.american-bull.pl